Eksport żywności wzrósł jedenastokrotnie od wejścia do UE, co trzecie jabłko i co piąty kurczak w Unii pochodzą z Polski, a kuchnia polska jest w pierwszej piętnastce świata według TasteAtlas. Stół ma też ciemne strony: nadwaga powyżej średniej UE, udział wydatków na jedzenie o połowę wyższy, rolnictwo ekologiczne w ogonie.
Polska kuchnia i polska żywność to dwie powiązane historie. Pierwsza jest gospodarcza i spektakularna: od 2004 r. eksport rolno-spożywczy urósł z 5,2 do 58,4 mld euro, z nadwyżką 19,8 mld, a Polska jest unijnym liderem w drobiu, jabłkach i pieczarkach. Druga jest kulturowa i dopiero nabiera rozpędu: 196 restauracji w przewodniku Michelin, 51 produktów chronionych w rejestrach UE — od oscypka po rogal świętomarciński — i pierogi jako najwyżej oceniane polskie danie świata. Ciemne strony pokazujemy obok, tą samą miarą.
Najmocniejszy pojedynczy obraz całego tematu: dwie dekady niemal nieprzerwanego wzrostu, jeden płaski rok (2009) i skok w 2022 r. (inflacja i przekierowanie handlu po ataku Rosji na Ukrainę). Żywność jest jednym z nielicznych działów polskiej gospodarki z trwałą, dużą nadwyżką handlową.
Co piąty kurczak w Unii (20,5% produkcji, 2,9 mln ton — więcej niż Hiszpania i Francja razem) i niemal co trzecie jabłko (29,4% zbiorów UE) pochodzą z Polski; Polska jest też największym na świecie eksporterem świeżych pieczarek (255 tys. ton, 650 mln USD w 2024 r.).